Informacje » Rosja wysyła okręty przeciwko NATO

Rosja wysłała na Morze Czarne kolejne okręty wojenne. Oficjalnie po to, by zapobiec przemytowi broni i kontrolować zachowanie okrętów NATO, w tym polskiej fregaty. Moskwa ostrzegła też, że Pakt nie może już dosłać tam - jak planował - kolejnych jednostek, bo zabraniają tego międzynarodowe umowy. Chodzi o porozumienie dotyczące cieśnin Morza Czarnego. Wyporność statków płynących po tym akwenie, a należących do państw, które nie mają tutaj wybrzeża, nie może przekraczać 45 tysięcy ton. A wyporność dziesięciu okrętów NATO, które tam wpłynęły, zbliżona jest już do tej granicy. Wcześniej Moskwa oświadczyła, że na Morze Czarne chce wpłynąć jeszcze kilka natowskich jednostek. Sytuacja na tym morzu zaostrza się z godziny na godzinę - Rosjanie już nie tylko wyrażają zdziwienie pojawieniem się floty NATO w okolicach Krymu, ale też wysłali tam swoje okrety wojenne. Ale Moskwa ma teraz nowy problem - ukraiński rząd zmienił zasady przekraczania granicy przez stacjonujące na Krymie jednostki rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Teraz Rosja musi z 72-godzinnym wyprzedzeniem informować Kijów o planowanych ruchach. W dodatku ma ujawnić dane o przewożonych żołnierzach, broni i sprzęcie. W reakcji Moskwa oświadczyła, że zmiany poważnie komplikują działalność armii i są sprzeczne z porozumieniem z 1997 roku dotyczącym stacjonowania Floty Czarnomorskiej w bazie w Sewastopolu na Krymie. Chcielibyśmy, by stosunki ukraińsko-rosyjskie zostały oczyszczone ze sztucznych problemów, związanych, czy to z walką wewnętrzną między głównymi siłami politycznymi Ukrainy, czy to z opętaniem, by spodobać się NATO i szybciej pociągnąć tam naród ukraiński, który tego nie chce - powiedział sam szef rosyjskiej dyplomacji, Siergiej Ławrow.
« powrót
drukuj »