Informacje » USA: Wielkie show Michelle Obamy
Pierwszy dzień konwencji Demokratów zakończył się emocjonalnym wystąpieniem Michelle Obamy. Żona kandydata na prezydenta zapewniała swoich słuchaczy, że jej mąż będzie najlepszym wodzem naczelnym, a ona zaś znakomicie nadaje się na pierwszą damę. Jednak o tym drugim wielu Amerykanów nie jest wcale przekonanych - pisze korenspondentka w USA, Eliza Sarnacka-Mahoney.
Choć wystąpienie 44-letniej prawniczki poprzedziły wystąpienia kilku prominentnych mówców, to właśnie na nią czekał rozentuzjazmowany tłum z transparentami Michelle i gotowymi do strzału aparatami fotograficznym. Rockowa muzyka płynąca z głośników w przerwach między wystąpieniami zachęciła niektórych do tańca. Tu jest świetnie, wspaniale się bawię! - przekrzykiwały się stojące przede mną dwie delegatki z Kolorado, kołysząc się w rytm piosenki Celebrate Good Times.
Z ust Michelle delegaci usłyszeli dokładnie to, co chcieli - garść anegdot z prywatnego życia jej i męża oraz deklaracje, że oboje są głębokimi patriotami. Kocham Amerykę i kocham Baracka - podkreślała kilkakrotnie Michelle. Refleksje na temat małżeństwa i macierzyństwa zajęły więcej miejsca niż twarda polityka - tylko raz pojawiło się nawiązanie do wojny w Iraku. Było za to sentymentalnie. Chcemy, by wszystkie dzieci wiedziały, że w tym kraju nie dla nich żadnych ograniczeń, by realizować swe marzenia - po tych słowach do Michelle dołączyły córki, 10-letnia Malia i 7-letnia Sasha.
Decyzja, by Michelle wystąpiła pierwszego dnia konwencji, była częścią skrupulatnie zaplanowanej strategii, by zmiękczyć i wyprostować jej wizerunek w oczach wyborców. Mimo dziesiątek wywiadów, jakich udzieliła od początku kampanii, sondaże wciąż wykazują, że Michelle nadal nie przekonuje w...